Co mecz u siebie jest ich co najmniej 70 tysięcy, a najliczniejszy wyjazd z zeszłego sezonu to... 100 tysięcy (!), które pojechały na finał Pucharu Niemiec do Berlina. Najwierniejsi kibice na południowej trybunie tworzyli już oprawy słynne w całej Europie, a nad ich dopingiem rozpływają się media na całym świecie. Klub jest nowoczesny, w tym negatywnym sensie, ale wśród kibiców nie ma zgody na przesadną komercjalizację. dowiedz się więcej
Pytając Niemców o St. Pauli, spodziewaj się odpowiedzi w rodzaju „Wow, są świetni” albo „ci lewaccy anarchiści demolujący ulice!”. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się sportem, rzadko nie ma zdania. I chyba nigdzie w Niemczech wizerunek klubu nie jest tak ściśle połączony ze stereotypami o mieście, dzielnicy i kibicach. dowiedz się więcej
Aktywny kibic Eintrachtu opisuje, jak ze słabej publiczności zrodziła się czołówka niemieckiej sceny ultras. Niepokoją go represje po przeprowadzce na nowy stadion, ale w Eintrachcie pozycja kibiców i tak jest silna. W końcu to oni są znani z poruszania trybunami... dowiedz się więcej
Przed meczem dwie maskotki rozszarpują gumowego krokodyla – symbol największego rywala. Później kibice przez większość meczu śpiewają, że wymordują kibiców wrogiej drużyny. A federacja piłkarska uznaje ich za najlepszą widownię... dowiedz się więcej
Ryzykują życiem, jadąc na mecz. Nie wiedzą, czy wejdą na zbyt mały stadion. Mimo to nie przestają kibicować Persiji. Bo na nic więcej w Dżakarcie ich nie stać. Bogacze mają wszystko, oni tylko swój klub. dowiedz się więcej
Prawie nigdy nie grali w pierwszej lidze, ale są jednym z najbardziej popularnych zespołów w Japonii. Bilety wyprzedają w 15 minut, a w jednym sezonie średnia frekwencja przekraczała... pojemność stadionu. Wyobraźcie sobie drugoligowy klub bez żadnego sukcesu, który na wyjazdy zabiera po kilka tysięcy kibiców. dowiedz się więcej
Mieszkają na „końcu świata”. Wiedzą doskonale, że są małym klubem na krawędzi upadku. Ale dają z siebie wszystko – kiedy są na minusie, kibice z własnej kieszeni ratują klub. Na co dzień dbają o prawdziwy japoński doping. dowiedz się więcej
Zaczynali jako robotniczy klub bez sukcesów. Teraz są w ścisłej piłkarskiej czołówce Azji. Ale to ich kibice są bardziej znani od piłkarzy. Potrafią na wyjeździe zagłuszyć każdego rywala – niezależnie czy grają kilkadziesiąt czy kilka tysięcy kilometrów od swojego stadionu. dowiedz się więcej
Pierwszą część cyklu „Jedna Pasja” kończymy prezentacją pierwszej profesjonalnej drużyny Kolumbii. Pierwszej zniszczonej przez narkotykowe kartele i jedynej, która będąc bankrutem zdobyła mistrzostwo. Teraz ratują ją nawet emeryci, bo nie wyobrażają sobie rozpadu klubu. dowiedz się więcej
Właściciel zakładając klub chciał stworzyć wiele sekcji. Właściwie wszystkie możliwe – poza futbolową. Teraz, 80 lat później, dziewięciu na dziesięciu Ekwadorczyków kibicuje drużynie piłkarskiej, której on nie chciał stworzyć. dowiedz się więcej