NowaPraca.pl
  • Zdjęcie:
    (c) Kartofliska.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: RWE - Preussen, Vitesse - Heracles

    Treść:
    W ciągu jednego dnia byłem na dwóch meczach i to w dodatku w dwóch państwach. Zobaczyłem "futbol nowoczesny" jak równiez i ten, za którym tęsknią wszyscy wyznawcy hasła "against modern football". Odwiedziłem mecze niemieckiego Rot Weiss Essen i holenderskiego Vitesse Arnhem. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    (c) Kartofliska.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: TeBe Berlin - Türkiyemspor Berlin

    Treść:
    Wyobraźcie sobie (tak, słowo “wyobraźcie” jest tu najlepszym z możliwych), że Tennis Borussia Berlin to klub wspierany przez różnego rodzaju organizacje… homoseksualne. Jego kibice, podobnie jak choćby fani Bohemians 1905 czy niemieckiego 1. FC Sankt-Pauli, walczą z nazizmem i rasizmem. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    (c) Kartofliska.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: Hertha Berlin - Bayer Leverkusen

    Treść:
    Kibiców gości obserwowaliśmy w bliskości znicza olimpijskiego z igrzysk z 1936 roku i zabytkowego zagara – historycznych elementów stadionu, które dotychczas widziałem tylko w telewizji i na zdjeciach. Zresztą obiekt Herthy to swoiste połączenie starego z nowym – marmurów z czasów III Rzeszy (wybierał je sam Hitler!) z ultralekkimi materiałami z XXI w., z których zbudowany jest dach. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    Tytuł:

    H jak hopping: AFC Wimbledon – Ebbsfleet United

    Treść:
    Przyjeżdżając do Londynu miałem do wyboru trzy mecze: Arsenal w Lidze Mistrzów, Charlton w League One lub też AFC Wimbledon w Conference League. Oczywiście wybrałem najciekawiej zapowiadające się spotkanie ligi piątej. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    (c) Kartofliska.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: Union Berlin – Kaiserslautern

    Treść:
    Postanowiłem pojechać na mecz do Londynu. Szukając najwygodniejszych opcji transportowych doszedłem do wniosku, że najlepiej do stolicy Anglii lecieć przez... Berlin. Powodem była oczywiście możliwość załapania się na mecz Unionu z Kaiserslautern. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
      Racowisko CSKA - jedyny jasny punkt meczu. dosłownie i w przenośni | (c) Kartofliska.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: Liga bułgarska x3

    Treść:
    Dotychczas zwiedzałem zazwyczaj puste stadiony. Nadszedł jednak taki moment, gdy zawładnęła mną chęć bycia chociaż przez moment klasycznym "groundhopperem". Po ustaleniu terminu wyjazdu pozostało jedynie znaleźć ligę gdzie w ciągu jednego weekendu miałbym szansę zobaczyć jak najwięcej spotkań. Wybór padł na Bułgarię... dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    Tytuł:

    H jak hopping: River Plate – Boca Juniors

    Treść:
    Żaden z moich amerykańskich kolegów nie chciał mi towarzyszyć, obawiając się śmierci, kontuzji, zranionych uczuć, itd. A znajomi z Argentyny? Olvidalo! Ale i tak kupiłem bilet na czarnym rynku, potem tanią koszulkę River i w noc meczu udałem się do dzielnicy Belgrano na jedyne w swoim rodzaju duchowe doznanie. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
     	  (c) Schwarzgelb-dynamo.de
    Tytuł:

    H jak hopping: Dynamo Drezno - Unterhaching

    Treść:
    Czasami mam tak silną potrzebę obejrzenia piłkarskiego meczu na żywo, z trybun stadionu, że w jego poszukiwaniu jestem gotowy pokonać dziesiątki, a nawet setki kilometrów! Taki futbolowy głód przytrafił mi się chociażby ostatniego dnia października, kiedy to w związku z brakiem ciekawego spotkania w Pradze wybrałem się do niemieckiego Drezna… dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    (c) Kartofliska.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: Żeljeznicar Sarajewo – Zrinjski Mostar

    Treść:
    Jak ja nie lubię swoich urodzin! Na kilka dni przed tą nieszczęśliwą datą postanawiam uniknąć konieczności organizowana tzw. tańców-hulanek. Szybka decyzja: wyjeżdżam jak najdalej. Analiza najtańszych połączeń lotniczych jasno określa cel mej podróży. Przede mną weekend w Sarajewie! Obowiązkowo z licznymi akcentami piłkarskimi. dowiedz się więcej
  • Zdjęcie:
    (c) PortalKibica.pl
    Tytuł:

    H jak hopping: Benfica Lizbona – Naval

    Treść:
    Zaczęło się fatalnie – nikt nie śpiewał hymnu, a większość nawet nie wstała. Za to później było już tylko lepiej, chwilami cały stadion włączał się do dopingu mimo niewielu powodów do radości. A gdy Benfica strzeliła w 87. minucie na 1:0 – szał. Do tego race, flagi i… zadziwiające wtargnięcie na boisko. dowiedz się więcej
 
Jaki będzie Twój pomysł na sukces?