• Zdjęcie:
    Data:
    24.02.2010
    Tytuł:

    Z futbolem przez świat: Meksyk – wielcy niedoceniani

    Treść:

    W tym kraju futbol jest bardzo popularny. Szczyci się jedną z czołowych lig świata, patronuje jej dziewięć stacji telewizyjnych, ma wysoką frekwencję, hojnych sponsorów, a mówi się o niej stosunkowo niewiele.

    Więcej informacji o futbolu w najdalszych zakątkach świata >>>


    Meksyk nie jest zamożnym krajem, jednak futbol i miejscowa liga odgrywa szczególne znaczenie. Silne kluby z wielkich aglomeracji, z wieloletnią tradycją przyciągają tysiące kibiców. Dlaczego mimo wysokich budżetów, wysokiego poziomu tak mało mówi się o tej lidze? Może właśnie dlatego, że miejscowe kluby w dużej mierze inwestują w swoich zawodników, zatrzymując ich w kraju i na europejskich boiskach widzimy mniej Meksykanów niż zawodników z innych krajów.

    Meksyk piłkarsko, jak również kibicowsko, bardziej pasowałby do Ameryki Południowej. Kluby i reprezentacja rządzą w strefie CONCACAF. Rozgrywany od 1991 roku Złoty Puchar COCNACAF Meksykanie wygrali 5 razy. We wcześniejszych rozgrywkach triumfowali 3 razy. W ostatnim czasie jedynie Amerykanie potrafią nawiązać z nimi prawdziwą walkę o to trofeum. W Lidze Mistrzów CONCACAF w finale w zeszłym roku spotkały się oczywiście dwa meksykańskie kluby - Atlante pokonał Cruz Azul 2-0. W obecnej edycji wszystkie cztery ekipy - UNAM, Cruz Azul, Pachuca i Toluca wyszły ze swoich grup z pierwszych miejsc. Dlatego też bardziej emocjonujące są występy w Copa Libertadores – klubowych rozgrywkach Ameryki Południowej. Obecnie w fazie grupowej występują dwa zespoły - Morelia i Monterrey. Od 1993 roku reprezentacja zapraszana jest także do Mistrzostw Ameryki Południowej – Copa America. Od razu w debiucie osiągnęła sukces, zdobywając drugie miejsce. Podobny wynik osiągnęła w 2001 roku. Od Mistrzostw Świata w USA w 1994 roku regularnie na każdym Mundialu wychodzi z grupy. Wcześniej Meksyk był organizatorem Mistrzostw Świata w 1970 i 1986 roku, wtedy zagrał w ćwierćfinałach. 

    Kibicowsko Meksyk to nie tylko słynna u nas fala meksykańska. To oddanie i przywiązanie do swojego klubu. Może nie przejawiające się aż tak fanatycznie jak w Brazylii czy Argentynie, ale jednak sporo różniące się od sąsiadów z USA. Należy tu jednak podkreślić, że atmosfera na amerykańskich stadionach piłkarskich nieco różni się od atmosfery na tradycyjnych sportach w tym kraju. To zasługa m.in. mniejszości meksykańskiej mieszkającej w Stanach, która pokazuje Amerykanom jak kibicuje się na piłce nożnej. Na cześć jednego z największych klubów, 11-krotnego mistrza Meksyku - Chivas Guadalajara - w 2004 roku w Los Angeles powstał jego odpowiednik – Chivas USA. Meksykański Chivas to najlepszy w historii klub obok stołecznego Clubu America. Pojedynki tych zespołów to klasyk ligowy. Stadion „Azteca”, na którym mecze rozgrywa Club America, należy do największych na świecie, obecnie może pomieścić 105 tysięcy widzów. Oba kluby szczycą się długą tradycją. Chivas powstał w 1906 roku, America 10 lat później, jednak zdobyła trzy tytuły więcej od rywali.

    Podobnie jak w większości krajów Ameryki Południowej, najzagorzalszych fanów określa się jako barras bravas. Rzadziej jednak dochodzi do ekscesów na trybunach, nie brakuje za to opraw. Mimo, że filmy z dopingiem nie podbijają kibicowskich forów internetowych, nie brak w nich oddania i zaangażowania. Na pewno imponująca jest frekwencja na trybunach. Pod tym względem liga meksykańska wyprzedza pozostałe ligi na kontynencie. Ciężko znaleźć oficjalne dane, jednak wg nieoficjalnych, w zależności od sezonu może przekroczyć 25 tysięcy widzów na mecz, co stawia Meksyk w absolutnej czołówce świata!

    W minionym sezonie nieco negatywnie na liczbę widzów wpłynęła świńska grypa oraz kryzys, przez który Meksykanie wycofali się z walki o organizację Mundialu. Mimo to w kraju nie rezygnują z planów modernizacji kolejnych stadionów - w 2011 organizują MŚ U-17. Powoli dobiega końca budowa nowego stadionu dla Chivas, który pomieści 45 tysięcy widzów. W Monterrey planuje się budowę potężnego stadionu na ok. 75 tys. widzów. W tym mieście występuje także jeden z najpotężniejszych klubów, przyciągający średnio nawet 40 tysięcy kibiców - Club Deportivo Universidad Autonoma de Nuevo Leon, znany potocznie jako UANL Tigres. Jednak w tym sezonie lepszy w lidze okazał się jego lokalny rywal, CF Monterrey, który także ma wstępne plany rozbudowy stadionu. Nowym, ładnym obiektem, przygotowanym na MŚ U-17, mogącym pomieścić 30 tysięcy kibiców może poszczycić się Santos Laguna.

    W Primera Division każdy klub przyciąga średnio przynajmniej 10 tysięcy kibiców. Czołówka to Club America, Tigres UANL, UNAM (Pumas), CF Monterrey, Chivas Guadalajara, Atlas, Cruz Azul. Praktycznie co sezon przyciągają średnio ponad 20 tysięcy kibiców. Inne w zalezności od powodzenia i gry piłkarzy. Najmniejszym stadionem na 20 tysięcy widzów w lidze dysponuje Atlante, co też świadczy o wielkości ligi. 

    Nie brak wielu pojedynków derbowych. Ciężko określić, które z nich są najważniejsze. Zacznijmy od Mexico City - stołeczna metropolia liczy ponad 21 milionów mieszkańców. Tu gra Club America, mający ogromną rzeszę fanów, chociaż w ostatnim czasie frekwencja spada. America przyciągała nawet ok. 60 tysięcy kibiców, w 2009 roku około 40 tysięcy. W fazie finałowej Apertury 2009 odpadła już w ćwierćfinale z CF Monterrey. Liga jest bardzo wyrównana i o końcowy sukces nie jest łatwo. Club America wspierany jest przez różne grupy kibicowskie - La Monumental, Ritual del Kaoz, Disturbio. Czasami dochodzi jednak między nimi do konfliktów. Młyn jest oczywiście liczny, a na stadionie są oprawy. Pojawia się pirotechnika – świece dymne, ognie bengalskie. W Meksyku jest dużo konfetti, ekipy szyją też ogromne klubowe sektorówki i sporo flag. Największy rywal Club Universidad Nacional, czyli Pumas, dysponuje podobnym potencjałem kibicowskim. Ich stadion może pomieścić ponad 60 tysięcy kibiców. Barra 68 i La Rebel potrafią stworzyć dobrą atmosferę na trybunach i utworzyć kilkunastotysięczny młyn, co widać na poniższym filmiku. Podobnie jak Club America, Pumas przyciąga średnio ok. 40 tysięcy kibiców. 

    Doping kibiców Pumas
     

    Mniej fanów, a także mniejszy stadion (ok. 35 tysięczny) posiada Cruz Azul. La Sangre Azul mimo to również należy do czołowych grup kibicowskich w kraju. Piłkarsko radzą sobie bardzo dobrze, w minionej rundzie zaszli aż do finału. W związku z tym nie mieli żadnych problemów z zapełnieniem trybun. 

    Drugim miastem derbowym jest Guadalajara. Club Deportivo Guadalajara, czyli Chivas, jest bardzo popularny w wielu częściach Meksyku, ma sporo zorganizowanych grup kibicowskich - Legion 1908, La Reja, Irreverente, Insurgencia - ale w samym mieście wcale nie jest dominujący. Ma godnych przeciwników - Club Atlas. Barra 51 to silna ekipa dopingująca swoich piłkarzy, także licznie na wyjazdach. Oba kluby przyciągają podobną rzeszę fanów, ok. 30 tysięcy, i należą do ścisłej czołówki w kraju. Na poniższym filmie widzimy duże flagowisko przygotowane przez fanów Atlas podczas derbów. 


    Trzecie duże derbowe miasto to Monterrey. Podzielone jest na fanów Tigres i CF Monterrey. Wyższe frekwencje osiąga Tigres. Jest to prawie 90% pojemności stadionu. Kibice Tigres, Libres y Lokos, prezentują typowy styl południowoamerykański. Ciekawe przyśpiewki, różnorodny doping, wiele flag, balonów. Tak się bawili podczas majowych derbów.


    Rywale zza miedzy pod koniec roku świętowali wygraną Apertury 2009. Na stadionie „Tecnologico” finał oglądał oczywiście komplet ok. 38 tysięcy kibiców. Mecz rozegrano w blasku jupiterów, więc wszystko rozpoczęło się od efektownego pokazu sztucznych ogni. Fani CF Monterrey jak zwykle dopingowali swoją drużynę na wirażu za bramką. Tam też najczęściej tworzą oprawy. To jedna z nich zaprezentowana podczas klasyku z Tigres.


    Do aktów chuligańskich nie dochodzi tak często jak w Ameryce Południowej. Jednak szczególnie podczas derbów policja czasami jest zmuszana do interwencji. Tak było m.in. podczas derbów Monterrey. Emocje ponoszą również piłkarzy. W 2007 roku podczas meczu Copa Libertadores Club America - Sao Caetano starcie piłkarzy w polu karnym stało się przyczyną nie tylko wielkiej bijatyki na boisku, ale także wbiegnięcia kibiców na boisko i starć z policją. Do dużych zamieszek doszło, gdy Meksyk po meczu z Niemcami odpadł na Mundialu we Francji. Efekt niezadowolenia kibiców – jedna ofiara śmiertelna, wielu rannych i aresztowanych. 

    Zadyma podczas meczu: Club America – Sao Caetano:


    Zamieszki na ulicach Monterrey:


    Meksyk to także inne ekipy, np. Monarcas Morelia - Locura 81, Querétaro FC - La Resistencia, Puebla FC – Legión Dragón, Santos Laguna – La Komún, Deportivo Toluca - La Banda del Rojo LBR, La Perra Brava, San Luis - La Guerrilla, Tribu Real, Pachuca - Ultra Tuza, La Banda del Huracán itd. Zorganizowanych kibiców ma wiele klubów, nie tylko z najwyższej klasy rozgrywkowej. Jedno jest pewne – dla Meksykanów futbol jest zdecydowanie sportem numer 1. Podczas eliminacji do MŚ w RPA uzyskali najwyższą średnią frekwencję na świecie – 81 tys. widzów na mecz. 
    Przykładowe średnie frekwencje ligowe umieszczone na stronie Tigres z sezonu 2007.

    Klub/średnia frekwencja
    1. Tigres UANL 42 777 
    2. Pumas UNAM  41 250 
    3. América  37 555 
    4. Atlas 34 111 
    5. Monterrey 32 875 
    6. Guadalajara 31 750 
    7. Morelia   26 444 
    8. Querétaro  25 625 
    9. San Luis 23 112 
    10. Veracruz 20 777 
    11. Necaxa  20 375 
    12. Cruz Azul 20 000
    13. Atlante   18 250
    14. Pachuca 18 000
    15. Toluca 17 777 
    16. Santos 17 000
    17. Jaguares 16 777 
    18. UAG  11 375  

    Kibice w Meksyku:


    m_ut | PortalKibica.pl

 

Zdjęcia:

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
z nami znalezienie pracy jest dziecinnie proste!