• Zdjęcie:
    W Chile Colo-Colo odbili tytuł z rąk lokalnego rywala | (c) Jose Mancilla
    Data:
    09.01.2010
    Tytuł:

    Z futbolem przez świat: Finały w Ameryce Południowej

    Treść:

    W Argentynie, Urugwaju i Wenezueli sezon ligowy kończy się w środku roku, w pozostałych ligach południowoamerykańskich przed kilkoma tygodniami poznaliśmy poszczególnych mistrzów. Ligę brazylijską już podsumowałem, dziś czas na inne, w których rozgrywki dobiegły końca. 

    Czytaj więcej o piłce w najdalszych zakątkach świata >>>


    Jedynie w Brazylii, w 20-zespołowej lidze rozgrywa się mecze podobnie jak w Europie systemem mecz – rewanż, każdy z każdym. W pozostałych ligach format jest bardziej skomplikowany. Ogólnie sezon dzieli się na dwie części: Apertura i Clausura. Zazwyczaj są zakończone meczami play–off. System europejskiej piłce obcy. 

    Peru
    W Peru w najwyższej klasie rozgrywkowej występuje 16 zespołów. W finale zakończonego w grudniu sezonu doszło do derbów Limy. Zmierzyły się w nich Universitario i Alianza. Oba spotkania po 1-0 wygrali piłkarze Universitario. Pierwszy pojedynek oglądało ponad 32 tys. kibiców, rewanż na Estadio Monumental ponad 50 tysięcy. Rewanżowe spotkanie obstawiało 8 tys. policjantów. Takie spotkania zawsze wywołują emocje. Doszło do incydentów z policją. Kibice na trybunach stworzyli atmosferę godną finału. Jak to wśród Latynosów – zabawa, spontaniczność, życie meczem. Co zresztą możemy zobaczyć na poniższym filmiku. 


    Boliwia
    W październiku w finale Clausury spotkały się dwie czołowe ekipy w kraju, także pod względem kibicowskim – Blooming Santa Cruz i najbardziej utytułowany Bolivar La Paz. Oba mecze oglądało ponad 40 tysięcy kibiców. Lepszy okazał się Blooming, wygrywając w dwumeczu 2-1. To jednak nie koniec sezonu. W ostatniej fazie zwanej Torneo Play-off w finale spotkały się Real Potosi i Bolivar. Pierwszy mecz, którego gospodarzami był Real, oglądało 20 tysięcy kibiców i zakończył się remisem 1-1. Rewanż w La Paz niespodziewanie wygrali goście 4-3. Na stadion przybyło ponad 22 tys. kibiców. Poza wymienionymi ekipami dobrze prezentują się fani San José Oruro. Na poniższym filmie zamieszczone są zdjęcia opraw kibiców w Boliwii i Peru. Wśród nich ekipy Blooming Santa Cruz, The Strongest La Paz, Real Potosi, Bolivar La Paz, Oriente Petrolero, Ciclón de Tarija, Club Deportivo Guabirá, Club San José Oruro, Club Jorge Wilstermann, Club Aurora Cochabamba, Club Universitario Sucre (Boliwia) oraz Alianza Lima, Club Cienciano, Club Union Huaral, Club Deportivo USMP, Club Universitario de Deportes, Coronel Bolognesi, Deportivo Municipal, Inti Gas Deportes, FBC Melgar, Sporting Cristal, Sport Boys Association, José Gálvez FBC (Peru).


    Chile
    W Chile mistrzem został uznany klub Colo Colo z Santiago de Chile. Pokonał lokalnego rywala Universidad Católica. Pierwszy pojedynek zakończył się remisem 2-2. Oglądało go 45 tys. widzów. Kibice Colo Colo w sektorze za bramką mieli ze sobą biało–czarne flagi na kijach, odpalili także świece dymne i race, jednak mecz odbywał się w słońcu, co nie sprzyjało większym pokazom pirotechnicznym. Na drugim sektorze stworzyli biało–czarną baloniadę i zaprezentowali sektorówkę. W dopingu, który rozpoczął się już na wiele minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego, pomagały im ogromne bębny. Goście odpalili biało-niebieskie świece dymne, a także zaprezentowali flagowisko. Nie brakowało oczywiście serpentyn, także w meczu rewanżowym. Universidad nie wykorzystał atutu swojego boiska i przegrał 2-4. Cztery tysiące kibiców gości mogło świętować mistrzostwo. Mecz oglądało 17 tysięcy widzów. 

    Pierwszy mecz na stadionie Colo Colo 


    Paragwaj
    W Paragwaju najlepszy na zakończenie Clausury okazał się Club Nacional Asuncion, który o punkt wyprzedził Libertad. Nie należy on jednak do czołowych w kraju pod względem kibicowskim. Bardziej znani są fani innych stołecznych klubów, Cerro Porteno i Olimpii. Ci pierwsi tworzą barwne oprawy m.in. z niebiesko–czerwonymi flagami, świecami dymnymi, parasolami. Olimpia to barwy biało–czarne, także tam nie brakuje opraw, w tym oczywiście pokazów pirotechnicznych. Spoza stolicy liczą się jeszcze kibice Sportivo Luqueño. 

    Ekwador
    Liga ekwadorska liczy tylko 12 zespołów. W zakończonym sezonie finał był bardzo emocjonujący. Spotkały się w nim Deportivo Cuenca i Deportivo Quito. Pierwszy z tych zespołów był pierwszym gospodarzem dwumeczu. Stadion wypełnił się szczelnie, także kibicami gości. W sumie przybyło ponad 20 tysięcy widzów, którzy stworzyli gorącą atmosferę. Przed meczem wysypali sporo serpentyn, odpalili świece dymne, machali flagami i balonami. Cały stadion stał się czerwony, dzięki koszulkom klubowym (oczywiście poza sektorem gości). Po zaciętym meczu padł wynik remisowy 1-1. 


    Rewanż w Quito, co nie jest zaskoczeniem, również zgromadził komplet kibiców. Tym razem mecz oglądało niemal 35 tys. fanów. Gospodarze głośno dopingowali swój zespół, podczas meczu odpalili race i świece dymne, nie zabrakło tradycyjnie serpentyn i konfetti. Spotkanie dostarczyło wielu emocji. Miejscowi wprowadzili w zachwyt swoich kibiców, gdy prowadzili już 2-0. Okazało się, że to był początek horroru. Goście najpierw w 80 minucie, a potem w 83 zdobyli bramki i doprowadzili do remisu. Kilkutysięczny sektor gości eksplodował z radości. Nie trwała ona jednak długo. W 87 min. piłkarze ze stolicy zapewnili sobie zwycięstwo kapitalnym strzałem Michaela Arroyo z rzutu wolnego, z odległości ok. 25 metrów. 

    Następny filmik przedstawia oprawy kibiców z Ekwadoru: Barcelona Guayaquil, Nacional Quito, Club Sport Emelec, Deportivo Cuenca, LDU Portoviejo, LDU Quito, Manta FC, Sociedad Deportivo (SD) Quito oraz Paragwaju: Cerro Porteño, Club Sportivo Luqueño, Club Libertad, Club Guaraní, Club Nacional, Olimpia Asunción.


    Kolumbia
    W Kolumbii w finale spotkały się Atlético Huila i Independiente Medellin. Kibice pierwszego z tych klubów do czołówki nie należą, w przeciwieństwie do fanów Independiente. Na własnym stadionie kibice Atlético odpalili świece dymne, było trochę balonów. Jednak na trybunach dało się słyszeć brzęczenie trąbek, co drażni i z dopingiem nie ma wiele wspólnego. Spotkanie oglądało ponad 20 tys. kibiców, w tym ok. 500 gości. Na boisku górą goście, wygrali 1-0. W Medellin pisku trąbek też nie brakowało, ale oprawa i doping były dużo lepsze. Gdy piłkarze wybiegli na boisko, z całego stadionu posypały się w ich kierunku serpentyny i konfetti, powiewały liczne flagi, a za jedną z bramek zostały odpalone gęste świece dymne, wszystko w barwach klubowych. Nie zabrakło też sektorówek i dużej koszulki klubowej. Stadion oczywiście był wypełniony, mecz oglądało ponad 52 tysiące kibiców. Na boisku emocji nie brakowało, gospodarze zremisowali 2-2 i mogli się cieszyć z tytułu mistrzowskiego. Pod względem frekwencji Kolumbia plasuje się na trzecim miejscu w Ameryce Południowej, często przekracza ona średnią 10 tysięcy widzów. Kibice kolumbijscy znani też są z krwawych porachunków, w których ginęli już ludzie. 

    Rewanżowy mecz w Medellin


    m_ut | PortalKibica.pl

 
  • Autor:
    Komentarz dodany przez: ultra
    Data:
    09.01.2010 godz. 15:43
    Treść:
    pierwszy filmik miażdzy system!!!

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
z nami znalezienie pracy jest dziecinnie proste!