• Zdjęcie:
    Data:
    15.02.2010
    Tytuł:

    Ultrawywiad: Opravcy

    Treść:

    Parafrazując słowa poety - znając dzisiejsze realia, możemy powiedzieć, że „życie ultrasa nie jest usłane racami”. I nie chodzi tu wcale o dziesiątki godzin poświęconych na malowanie, szycie czy projektowanie. Doskonale przekonali się o tym w ciągu ośmiu lat swej działalności Opravcy, których mamy dziś przyjemność Wam zaprezentować.

    Czytaj wszystkie opublikowane Ultrawywiady >>>


    Ultrasi Cracovii swoją  działalność zaczynali w czasach, gdy w końcu dla najstarszego klubu w Polsce zaświeciło słońce, w osobie Janusza Filipiaka. W ciągu następnych kilku lat Opravcy stopniowo rozwijali swoje zdolności, na co niekoniecznie miała wpływ poprawa infrastruktury. W 2007 roku pasiastych zapaleńców napotkały pierwsze poważne problemy, kilkumiesięczny konflikt na linii kibice – profesor, który na szczęście ostatecznie został załagodzony. Znacznie gorszy dla artystów z Kałuży był miniony rok. Śmierć jednego z członków grupy oraz półroczna rozłąka ze stadionem wstrząsnęła grupą, ale tak naprawdę zgodnie z powiedzeniem „co cię nie zabije, to cię wzmocni” scementowała formację. Na horyzoncie szybko posuwające się prace przy budowie stadionu napawają Opravców nadzieją. Poznajcie ich!

    PortalKibica.pl: Kiedy powstała Wasza grupa i jakie są okoliczności jej założenia? Jesteście pierwszą grupą ultras na Kałuży, czy kontynuujecie dzieło jakieś nieistniejącej już formacji?
    Opravcy: Nieformalna grupa kibiców – „Opravcy”, zajmująca się organizowaniem opraw na meczach Cracovii, zawiązana została w grudniu 2002 roku. Nazwa powstała w trakcie założycielskiego spotkania, kiedy to stwierdziliśmy: „tak, to jest to”. Swój debiut mieliśmy już po kilkunastu dniach – 1 stycznia 2003 roku – podczas Treningu Noworocznego. W tym okresie działały już zorganizowane grupy na polskiej scenie ultras. Mimo, że Opravcy rozpoczynali swoją działalność od zera, okazało się, że drzemiący w grupie potencjał pozwala śmiało myśleć o szybkim postępie. 

    Czym konkretnie zajmujecie się, tworzycie wyłącznie oprawy czy prowadzicie również  jakieś inne działania?
    Nasza obecność to nie tylko upiększanie meczów piłkarskich czy hokejowych. Grupa poszerzyła swoją działalność na wszystkie możliwe kierunki, związane z promocją pozytywnego wizerunku kibica Cracovii. Opravcy biorą czynny udział i oferują swoją pomoc w każdym, nawet najmniej ważnym przedsięwzięciu związanym z naszym Klubem. Współorganizują i uczestniczą w wielu imprezach, których celem jest szeroko rozumiane dobro drużyny i jej kibiców. Grupa wciąż wydaje popularne „vlepki”, kalendarze, szaliki, smyczki oraz inne gadżety kibicowskie. Ponadto niejednokrotnie współpracowaliśmy z Klubem w kwestiach projektowania pamiątek. Obecnie leży to w gestii Stowarzyszenia „Tylko Cracovia”. My zajmujemy się tym, co do nas należy, czyli przede wszystkim ubarwianiem trybun.

    Jak liczna jest Wasza formacja? Czy są w waszych szeregach kobiety?
    Nasza grupa liczy kilkanaście osób, są w niej również kobiety. Podczas przygotowań  większych choreografii możemy liczyć także na kibiców, którzy do grupy na co dzień nie należą.

    Jak na przestrzeni lat zmieniała się Wasza grupa?
    Wymiana pokoleniowa jest po prostu nieunikniona. Jak to często bywa, praca i rodzina nie zawsze pozwalają na to, aby poświęcić cały swój wolny czas oprawom. Z założycieli grupy nikt już nie jest czynnym ultrasem, jednak zawsze możemy liczyć na ich pomoc. 

    Przeszłość. Jak wyglądały początki Waszej działalności? Pierwsze problemy, sukcesy i pewnie nieco inne niż dziś realia.
    Sukcesywnie zbierane doświadczenia owocowały kolejnymi pomysłami i coraz lepszymi oprawami. W połowie roku 2004 gazeta „Nasza Legia” sklasyfikowała Nas jako trzecią siłę Ultras w kraju. Również miesięcznik „To My Kibice” docenił ekipę Opravców, plasując ją na wysokim piątym miejscu w tabeli podsumowującej aktywność kibiców w dziedzinie opraw meczowych. Pozycja ta mogłaby być o wiele wyższa, gdyby nie wyjątkowo mało atrakcyjna dla pokazów ultras infrastruktura stadionu, zwłaszcza po modernizacji. Słupy podtrzymujące dach, loże prasowe i miejsca dla vipów, oraz nieregularny kształt trybun poważnie utrudniały nam pracę. 

    Wraz z awansem do II Ligi frekwencja na stadionie wzrosła, a co za tym idzie oprawy mogły być organizowane z lepszym skutkiem i częściej niż w poprzednim roku. Ekstraklasowe mecze z uznanymi drużynami doczekały się spektakularnych opraw, czego dowodem jest uzyskanie stadionu kolejki w meczu Cracovia – Legia, meczu derbowym z Wisłą oraz spotkaniu z ŁKSem. Niestety nastąpił spadek oglądalności meczów na żywo, przez co czasami nie wszystko wychodziło tak, jak było zamierzone. Czasami jesteśmy jednak niedoceniani, musimy działać na mniejszej przestrzeni niż czołówka ultras w Polsce, co na wstępie odbiera nam kilka punktów. Czekamy na to, co przyniesie nowy stadion. 

    Dziś. Jak Wasza praca-pasja wygląda obecnie?
    Tu jest Kraków, trzeba się mieć na baczności. Włamywacze nie śpią. A tak poważnie, to mamy kilka takich miejsc, gdzie możemy spokojnie przygotować oprawy. 

    Jak znosicie już ponad półroczną przerwę w ultrasowaniu wymuszoną przebudową stadionu? Zawiesiliście działalność czy prowadzicie jakieś działania na mniejszą skalę typu graffiti?
    Grupa raz tylko zawiesiła swoją działalność, gdy okazało się, że kibice nie mogą  swobodnie dostać się na stadion (brak w sprzedaży biletów na mecze rozgrywane przy ulicy Józefa Kałuży). Obecnie skupiamy się  na hokeju, organizacji dopingu i przygotowaniu choreografii na hali.


    Przyszłość. Jak widzicie Waszą działalność w przyszłości? Za kilka miesięcy doczekacie się nowego stadionu, stawiacie sobie już jakieś cele, zamierzenia?
    Cele są takie same jak na początku. Zachwycać przede wszystkim naszych kibiców, a po obejrzeniu zdjęć z naszych opraw powiedzieć : „dobra robota”. 

    Największy sukces i porażka?
    Sukcesów było wiele, ale porażki też się zdarzały. Czasem przygotowanie i pokazanie choreografii komplikowała pogoda, innym razem wydarzenia, na które nie mieliśmy wpływu. Właśnie mecze, na których opraw nie było, uważamy za swoje porażki.  

    Jak jesteście odbierani przez kibiców Cracovii? Jak to wygląda przy samej prezentacji opraw?
    Kibice bardzo nas wspierają, bez nich nikt nigdzie nie pokazałby oprawy. To Oni machają flagami, podnoszą sektorówki czy kartony, wrzucają do puszek, aby kolejny mecz był atrakcyjny, nie tylko na boisku. Wiadomo, są kibice, którzy reagują złością, kiedy muszą podnieść sektorówkę, a w tym momencie coś ciekawego dzieje się na murawie. Staramy się wyczuć odpowiedni moment, aby oprawa została zaprezentowana w całości i nie przez kilka sekund. 

    Jak układają  się Wasze stosunki z Klubem?
    Nie narzekamy, możemy liczyć na przychylność klubu w razie potrzeby. My nie przeginamy, klub nie ma powodu się martwić. Jedynym problemem jest nasza flaga, która nie wszystkim pracownikom naszego Klubu się podoba.  

    Skąd czerpiecie pomysły na choreo? Wszystko wykonujecie sami, czy zdarza Wam się zaczerpnąć specjalistycznej pomocy?
    Jak wszyscy. Ciekawy pomysł, rocznica, gra słów, burza mózgów, propozycja w grupie czy z trybun – to główne źródła z których czerpiemy nasze pomysły. Od pomysłu po prezentację pracujemy zupełnie sami. Kilka lat temu pomagał nam znajomy Pasiak. Podpatrzyliśmy nieco jego warsztat i teraz niestraszne nam zawiłe wzory. Poza tym pomagały nam też mamy, dziewczyny i krawcowe, którym pięknie dziękujemy. 

    Jak widzicie się na ekstraklasowej scenie ultras?
    Rozmach możliwy u innych niestety daje im fory, ale my nie wymiękamy. Prawdziwym sprawdzianem dla nas będzie z pewnością debiut grupy na nowym, nowoczesnym stadionie. 

    Pieniądze. W jakim stopniu zbiórki przeprowadzane w trakcie meczów zaspokajają koszty choreografii?
    Zwykle zbiórki meczowe nie wystarczają na pokrycie kosztów, obecnie możemy liczyć  na wsparcie stowarzyszenia. Mamy też wielu fanów którzy nie raz w potrzebie pokazali, że piękne widowisko to nie tylko gra na zielonej trawce. Za to im słowa uznania. Wydajemy też co jakiś czas vlepki, do kupienia co rok są też kalendarze, z których dochód przeznaczany jest na oprawy, czy okolicznościowe gadżety.



    Co myślicie o sponsorowaniu ultraski przez sponsorów klubowych czy też  przez same kluby. Pojawiają się głosy, że taka współpraca to, brzydko mówiąc, „sprzedanie się”.
    Jeśli klub czy sponsor bez ingerencji w nasze działania coś dorzuci to bardzo fajnie. Pieniądze są potrzebne, ale nie są najważniejsze. Więc jeśli ktoś chce kupić kontrolę na naszymi projektami, to nie wchodzi w grę. 

    Jaki macie stosunek do anty-opraw?
    Ciekawy pomysł  w granicach smaku powinien być realizowany! Każdy projekt powinien dawać zadowolenie przy realizacji jak i po prezentacji. Jednak nie zawsze ludzie są w stanie zrozumieć przesłanie i odbierają zupełnie inaczej niż chcielibyśmy. Raz na wozie, raz pod wozem.

    Choreo z genialnym przesłaniem, ale gorszym wykonaniem, czy z genialnym wykonaniem, ale na słabszym motywie?
    Genialny pomysł i genialne wykonanie. Pierwsze bez drugiego nie ma sensu i vice versa. Ruch ultras to też pewny rodzaj sztuki.

    Zobacz najlepsze oprawy Opravców w naszej galerii >>>

    Ultrasem być  od kuchni. W kibicowskim światku powszechnie uważa się, że ultrasowanie nieodłącznie wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Na jak wielkie poświęcenia musi być gotowy ultras na Cracovii?
    Przede wszystkim pasja, często mecz ogląda się w Canal+ na powtórkach. Poza tym potrzeba chęci i zapału by czas temu należyty poświęcić, dla kilku chwil widowiska. Mnóstwo czasu. 

    Jak oceniacie miniony rok na krajowej scenie ultras? Największe zaskoczenie pozytywne, negatywne, co zapamiętamy z 2009 roku?
    Dla Opravców ten rok był trudny. Śmierć jednego z członków naszej grupy, Bobo, całkiem nas dobiła. Jeśli chodzi stricte o naszą działalność też nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł. Po dobrej rundzie wiosennej zmuszeni byliśmy opuścić stadion przy ulicy Kałuży i praktycznie wszystkie mecze rozgrywać na wyjeździe. Mamy nadzieję, że Ekstraklasa znowu wróci do Krakowa i na wiosnę będziemy mogli przypomnieć o sobie. Jeśli chodzi o mijający rok na krajowej scenie ultras to naszym zdaniem był on średni. Największym pozytywnym zaskoczeniem jest chyba Korona. Tradycyjnie dobry poziom prezentuje Lech, Widzew, Ruch, ŁKS. Na plus zaskoczyła Legia i jej „wyjazd do Wrocławia”. Pomysłowo pokazał też się Falubaz, rozkładając swoją sektorówkę na niczego nieświadomych kibicach Stali Gorzów podczas derbów żużlowych. 

    Rok 2010 otwiera erę wielkich stadionów w Polsce, jak widzicie w nim ultraskę i w ogóle polską światek kibicowski.
    Jesteśmy pełni optymizmu czekając na nowy stadion, podobnie jak inne ekipy. Nowoczesne stadiony to na pewno czynnik, który wpłynie na rozwój polskiego ultras. "Wygodniejsze" trybuny pozwolą na bardziej efektowne oprawy i podsuną nowe, nieobrane dotychczas ścieżki pomysłów. Niektórzy kibice i przede wszystkim właściciele muszą zrozumieć, że to nie powód do jakiejkolwiek segregacji naszego środowiska, eliminacji ze stadionów popularnych ostatnio w mediach „kiboli”. My spokojnie czekamy, przerabialiśmy antykibicowski scenariusz kilka rund temu. Uważamy że, na siłę z fanatykami się nie wygra. To My jesteśmy siłą i wiarą, a nie krawaciarze, których stać na drogie bilety. Przerabialiśmy już akcję „w kasach biletów nie sprzedajemy”, Lech pokazał figę KP, obecnie najwięcej słychać o sytuacji na Łazienkowskiej. „Kibolom” z Żylety współczujemy, bo byliśmy w podobnej sytuacji. Mamy nadzieję, że ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy. Nie ma Legii bez Żylety. Niech Walter wreszcie to zrozumie. Na cichy, szary stadion nikt mu nie przyjdzie dla samej piłki. 

    Europa. Jak na jej tle oceniacie polskie ultras. Kto podoba Wam się najbardziej?
    Jeśli chodzi o doping to zdecydowanie Bałkany, czego przykładem jest duża ilość melodii zaczerpniętych stamtąd. Pod względem opraw to Francja i Niemcy. Z Francji  przede wszystkim Olimpique Marsylia, PSG. Z Niemiec BVB. 

    Reprezentacja. W ostatnim czasie coraz więcej ekip coraz poważniej traktuje mecze kadry. Jaki stosunek do kibicowania kadrze panuje na Kałuży? Organizujecie jakieś wyjazdy na mecze reprezentacji?
    Entuzjazmowalibyśmy się gdyby mecz rozgrywany był na Naszym stadionie, tak to każdy ma swoje zdanie na temat kadry. Z wyjazdami bywa różnie, pojawiają się sporadyczni kibice, a i większa ekipa z flagą zawita. 

    A co w tym pięknego?
    Słowa uznania kibiców i zadowolenie z wykonanej prezentacji. Niezapomniane historie podczas prac i miny mam bądź dziewczyn, gdy wracamy z malowania.

    Szyszka | PortalKibica.pl

 

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
z nami znalezienie pracy jest dziecinnie proste!