-
- Zdjęcie:

- Data:
- 11.12.2008
- Tytuł:
Komentarz eksperta: Represja nie likwiduje przyczyn
- Treść:
-
Zmiany przewidziane w nowej ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych budzą kontrowersje. Możliwości policji, zakazy, alkohol i race na stadionach – o te kwestie zapytaliśmy światowej sławy eksperta, profesora Guntera A. Pilza.
Ustawa o Bezpieczeństwie Imprez Masowych niezgodna z prawem? | Czytaj >>>
Policja i ochrona zyskały nowe uprawnienia w walce z chuliganami. Ich pracownicy będą mogli swobodniej używać pałek, miotaczy gazu czy kajdanek. Jednocześnie wymogi stawiane firmom ochroniarskim zostały w projekcie złagodzone. Tylko 20% ochroniarzy musi mieć licencję (50% na meczach podwyższonego ryzyka).
Profesor Pilz z Uniwersytetu w Hanowerze kwestionuje założenie, że to pozwoli zapanować nad chuliganami. - Słuszność tych zmian jest wątpliwa. Użycie siły przeciw kibicom zawsze prowadzi do eskalacji przemocy. A przecież środki represji nie likwidują przyczyn tych zachowań. Są konieczne, ale tylko w połączeniu i przede wszystkim w równowadze z działaniami prewencyjnymi – mówi Pilz.
Jak więc najlepiej przeciwdziałać tym zjawiskom? Pilz bez wahania wskazuje na „fanprojekty” – funkcjonujące przy kilkudziesięciu niemieckich klubach ośrodki, gdzie kibice mogą działać w sposób kreatywny, zamiast destrukcyjnie. Wydają gazetki, pomagają przy organizacji meczów. I choć „fanprojekty” nie zdobyły jeszcze zaufania niektórych radykalnych grup, pomagają budować więź między klubem a jego wiernymi kibicami. Jak mówi prof. Pilz: – To niezastąpione narzędzia w walce z przemocą. Pomagają utrzymać równowagę między walką z wybrykami a zapobieganiem tym wybrykom. Służą edukacji kibiców i dzięki temu ich istnienie zyskało aprobatę polityków, związków, klubów i policji.
Zgodnie z nową ustawą, w Polsce jednym ze środków zapobiegania mają być zakazy wejścia na stadiony. Mogą je wydawać sądy nawet na 6 lat (obecnie 3), a być może także kluby, w ograniczonym zakresie. – W Niemczech zakazy wydają władze piłkarskie. Pytanie tylko, czy zakazy rozwiązują kwestię przemocy. Zdecydowanie sprawdzają się w indywidualnych przypadkach, nigdy nie powinny natomiast być stosowane powszechnie i uważane za remedium na problem chuligaństwa – przekonuje Pilz.
Zaznacza też, że kibicom trzeba dać przestrzeń do ekspresji. – Niemiecka federacja zaleca, aby przynajmniej 10% pojemności stadionów stanowiły miejsca stojące i jest tak niemal wszędzie, z wyjątkiem stadionu olimpijskiego w Berlinie. Ale zagorzali kibice stoją też w sektorach z krzesełkami, nie ma z tym problemu. Podobnie trzeba im dać możliwość tworzenia choreografii, przestrzeń dla autopromocji. Zabronione są za to materiały pirotechniczne – stanowią za duże ryzyko – wyjaśnia. Ryzyko nie jest natomiast związane ze sprzedażą piwa – na niemieckich stadionach to norma. Jedynie podczas meczów podwyższonego ryzyka kibice gości mogą kupić wyłącznie bezalkoholowe.
autor: Michał Karaś
Gunter A. Pilz – psycholog i socjolog sportu, znawca środowiska kibiców piłkarskich, profesor Instytutu Wiedzy o Sporcie na Uniwersytecie Leibniza w Hanowerze.
Dodaj komentarz:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.








