• Zdjęcie:
    Data:
    13.09.2009
    Tytuł:

    Całe Niemcy: anty-RedBull

    Treść:

    „Red Bullshit”, „anti-RedBull”, „BSE dla RB” – to tylko niektóre z haseł, jakie od początku sezonu zalewają niemieckie stadiony – od najniższych lig po sam szczyt Bundesligi. W walce z nowym projektem austriackiego producenta jednoczą się nawet odwieczni rywale.

    Podobnie jak we Włoszech tematem numer jeden są nowe karty kibica, w Niemczech wrogiem publicznym stała się firma Red Bull. O tym, że kibice za Odrą nie lubią postępującej komercjalizacji futbolu już pisaliśmy, chociażby przy okazji sukcesów TSG Hoffenheim. Tym razem jednak znacznie większego zagrożenia fani upatrują w inwestycji austriackiego producenta napojów energetycznych.

    Trudno powiedzieć, czy dla Red Bulla gorsze są coraz głośniejsze apele wzywające do bojkotu, czy wyniki badań amerykańskich naukowców, którzy dowodzą, że specyfik wcale nie wpływa na poprawę aktywności, jak wszyscy sądzą. Pewne jest jednak, że wśród kibiców nowy wspólny wróg stał się naczelnym tematem opraw meczowych.

    Przez lata fani z Niemiec myśleli, że Red Bullowi nie uda się stworzyć zespołu w ich kraju ze względu na twarde prawo, które zakazuje obcokrajowcom posiadania większości udziałów w klubach i umieszczania członów sponsorowanych w nazwach klubów. Wcześniej Red Bullowi udało się przejąć Austrię Salzburg, New York Metrostars i założyć kolejny klub w Brazylii - wszystkie z nową nazwą: Red Bulls. Każy kolejny klub jest ogłaszany na stronach producenta jako "nowość". Austriacki koncern znalazł też furtkę w Niemczech – nie nazwał klubu Red Bull, jak to uczynił z zespołami w Austrii, USA i Brazylii, ale RasenBall (Rasen - murawa, Ball - piłka), czyli w skrócie RB.

    Długo, być może nawet przez kilka lat, Red Bull szukał w Niemczech klubu, który zgodziłby się „pozbyć” swoich barw i tradycji w zamian za bardzo pokaźny zastrzyk finansowy i awans do Bundesligi. Znalazł dopiero w piątej lidze, pod Lipskiem. W najbliższych latach niedawny Markrandstadt, a obecny RosenBall, otrzyma nawet 100 milionów euro na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

    Zdecydowanie sprzeciwiają się temu kibice. Z oczywistych względów nowy klub zjednoczył odwiecznych rywali z Lipska, zespoły Chemie i Lokomotive. Podczas derbowego spotkania kibice obu z nich w oprawie odnosili się do kontrowersyjnego projektu. „Wasz futbol jest tak autentyczny, jak nasz transparent kolorowy” – napisali na czarno-białym płótnie fani Lokomotive. Na innym namalowali czerwonego byka stojącego na torach przed pędzącą lokomotywą. 20 zdjęć z niemieckich stadionów znajdziecie pod tekstem.

    Z kolei hasło „Poróżnieni barwami, zjednoczeni w tej sprawie” pojawiało się nie tylko u kibiców z Lipska. W myśl tego przesłania spotkali się i porozumieli również kibice FC Koeln i Borussii Dortmund. We wspólnej oprawie ci pierwsi napisali „Nowe kolory i zero tradycji”, na co drudzy odpowiedzieli transparentem „To już się zdarzyło w Salzburgu”. Fani Borussii wywiesili też transparenty „RedBull niszczy ten sport kawałek po kawałku. Inwestorzy, powstrzymajcie to teraz, bo nie będzie odwrotu”.

    Podobnie zjednoczyli się kibice z Chemnitz i Halle. Podczas wspólnego meczu ci pierwsi w oprawie napisali „całym sercem dla tradycji...”, co dokończyli drudzy słowami „przeciwko Red Bullowi i jego komercji”. Po tej wymianie na sektorach gospodarzy i gości pojawiły się napisy „Chemnitz/Halle mówią nie produktowi RasenBall”.

    Podobne, często wulgarne transparenty pojawiają się w całych Niemczech, nierzadko połączone z wezwaniem do bojkotu napoju w sklepach.

    Patrick Schmidt / PortalKibica.pl

    Więcej o kontrowersyjnej inwestycji Red Bulla:

 

Zdjęcia:

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
Aukcje WOŚP - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy