• Zdjęcie:
    (c) Legia.net
    Data:
    02.11.2009
    Tytuł:

    BzK: A my swoje…

    Treść:

    Obiecałem sobie, że więcej nie napiszę o konflikcie, bo już nic nowego w tym temacie napisać się nie da. Można oczywiście opisywać w jak przykry sposób upada ruch kibicowski na Łazienkowskiej, tylko po co? Robią to inni.

    Mogę tylko napisać, że ci, którzy widzieli wyprowadzanego ze stadionu Starucha, widzieli symbol końca ruchu kibicowskiego. Kto wie, czy nie tylko na Legii, ale i w całej Polsce. Od wielu lat to właśnie Warszawa wyznaczała trendy w kibicowaniu. Wyznacza je nadal.

    Przez dość długi czas liczyłem, że przedstawiciele ruchu kibicowskiego dostrzegą sytuację w której się znaleźli. Że zostaną zmuszeni do zmian, które pozwolą im zachować kibicowskiego ducha. Reakcje po sobotniej żenadzie nie pozostawiają złudzeń. Nie ma na to szans.

    Bloger z Krytej

    Tekst wyraża opinię autora i nie musi być zbieżny z poglądami redakcji/wydawcy. Jeśli chcesz na niego odpowiedzieć, zamieść swoją opinię. Możesz to zrobić komentując ten artykuł (konieczna rejestracja, która zajmie minutę) lub przesyłając odpowiedź na adres: redakcja(at)portalkibica.pl.

    Więcej od BzK:

 
  • Autor:
    Komentarz dodany przez: radtkoff
    Data:
    02.11.2009 godz. 16:52
    Treść:
    A może jednak. Może to koniec ale jedynie w formie taka jest obecnie, a nie ukrywajmy jest to forma z lat 80. Może po tym końcu nastąpi początek czegos nowego. Tylko, że do tego wymagany jest kompromis - uznanie przez ultrasów, że na stadionie rządzi klub, a przez władze klubu, że warto wspierać ruch kibiców. A patrząc na sytuację w Legii to chyba nie jest możliwe.

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
Stadiony.net - prezentacje stadionów piłkarskich